Rozdział 2
-Boże!!!- nagle zamarłam.
Po chwili do kuchni przybiegła przestraszona Natalia.
-Co się stało?- Zapytała.
-Wygrałam konkurs!-zaczęłam skakać po kuchni z radości, a Natkę wcięło.
-Jaki konkurs?
-O kolację w restauracji z piłkarzem Borussi - przestałam skakać, ale zaczęłam piszczeć.
-Wow, a co to za piłkarz?
-Nie wiem, napisali, że zaraz przyślą mi dalsze info na maila. Może z Lewandowskim- zaczęłam się zastanawiać, dlatego weszłam szybko na swojego maila i zobaczyłam wiadomość o treści:
"Gratulujemy! Spotkanie
odbędzie się 28.04.2013r.
w restauracji Rose o godzinie 18.30"
-To już jutro, nie mam w co się ubrać. O matko!-przeraziłam się.
-Nie martw się- zaśmiała się moja przyjaciółka- pójdziemy do centrum handlowego i kupimy coś super-uspokoiła mnie.
***
Po dwóch godzinach byłyśmy już w centrum. Najpierw poszłyśmy do H&M.
-Ubiorę sukienką i szpilki- postanowiłam, po czym wskazałam na czarną sukienkę z kokarda.
Nie, lepiej jakąś jasną, albo czerwoną w stylu bombki - Utylska zdjęła z wieszaka ładna sukienkę
- Masz rację ta będzie idealna wzięłam ją od niej i poszłam przymierzyć, a ona zaczęła szukać butów.
- Natka i jak? - zapytałam z nadzieją w głosie.
- Bosko, od razu się zakocha- uśmiechnęła się
- Ta jasne - powiedziałam z sarkazmem w głosie i poszłam się przebrać w moje rzeczy.
Gdy się ubrałam poszłam zapłacić za tą śliczną sukienkę.
- Danke - powiedziałam do miłej sprzedawczyni po niemiecku, a językniemiecki nie chwaląc się znałam bardzo dobrze.
- Chodź do CCC - pociągnęła mnie za rękę Natalia.
- Okey idę nie ciągnij mnie! - zaśmiałam się.
- Bo się ociągasz, a ja chcę już kupić te buty i iść na lody! - krzyknęła rozbawiona. My się dobrze bawiłyśmy tak jak za starych dobrych czasów, a ludzie wokół gapili się na nas jak byśmy uciekły z jakiegoś psychiatryka.
W butiku spędziłyśmy trochę więcej czasu żeby znaleźć idealne buty do sukienki, ale w końcu wybrałyśmy ładne buty (te co są razem z sukienką).
-Ubiorę sukienką i szpilki- postanowiłam, po czym wskazałam na czarną sukienkę z kokarda.
Nie, lepiej jakąś jasną, albo czerwoną w stylu bombki - Utylska zdjęła z wieszaka ładna sukienkę
- Masz rację ta będzie idealna wzięłam ją od niej i poszłam przymierzyć, a ona zaczęła szukać butów.
- Natka i jak? - zapytałam z nadzieją w głosie.
- Bosko, od razu się zakocha- uśmiechnęła się
- Ta jasne - powiedziałam z sarkazmem w głosie i poszłam się przebrać w moje rzeczy.
Gdy się ubrałam poszłam zapłacić za tą śliczną sukienkę.
- Danke - powiedziałam do miłej sprzedawczyni po niemiecku, a językniemiecki nie chwaląc się znałam bardzo dobrze.
- Chodź do CCC - pociągnęła mnie za rękę Natalia.
- Okey idę nie ciągnij mnie! - zaśmiałam się.
- Bo się ociągasz, a ja chcę już kupić te buty i iść na lody! - krzyknęła rozbawiona. My się dobrze bawiłyśmy tak jak za starych dobrych czasów, a ludzie wokół gapili się na nas jak byśmy uciekły z jakiegoś psychiatryka.
W butiku spędziłyśmy trochę więcej czasu żeby znaleźć idealne buty do sukienki, ale w końcu wybrałyśmy ładne buty (te co są razem z sukienką).
***
W domu byłyśmy już od 2 godzin i robiłyśmy kolację.
- Może obejrzymy jakiś film? - zaproponowałam.
- Spoko, mam ochotę na "Straszny film 3" co ty na to? - zapytała kładąc jajecznicę na talerzu.
- No dawno tego nie oglądałam - powiedziałam i usiadłam na kanapę przed telewizorem, a Natka szukała filmu w swojej kolekcji.
- Mam! - krzyknęła, aż się przeraziłam.
- Nie krzycz tak proszę i włącz ten film - powiedziałam, po czym zaczełam zajadać się kanapkami i jajecznicą.
Obejrzałyśmy całą straszną komedię, posprzątałyśmy po kolacji i poszłyśmy do siebie. Z pokoju wzięłam piżamę i poszłam pod prysznic. w łazience zaczęłam trochę śpiewać, gdyż lubiłam. Dużo osób twierdzi, że ładnie śpiewam tylko to wcale nie prawda, a może?
Po odświerzeniu się położyłam się na łóżko i wzięłam telefon do ręki, żeby wysłać wiadomość do mojego chłopaka
"Śpisz?" - napisałam, aby się upewnić.
"Nie, nie śpię, a co tam u Ciebie kochanie?" - otworzyłam po chwili odpowiedź.
"Spoko, tylko tęsknię i trochę nudno bez ciebie, ale chyba przeżyję do września te 3 miesiące. Kocham cię <3" - odpisałam, ale nie chciałam mu pisać o jutrzejszym, a raczej dzisiejszym spotkani, bo jeszcze by się wkurzył i wogóle.
"Też tęsknię i kocham, ale trochę długo. Dobranoc :-*" - i na tym się skończyło nasze pisanie. Odłożyłam smartfon i zaczęłam myśleć o tym spotkaniu. Kto to może być? Gdyż byłam zmęczona szybko zasnęłam.
***
Następnego dnia obudziłam się o 12:00.
- Boże! już 12 - krzyknęłam i szybko zbiegłam na dół, a tam czekała moja przyjaciółka, która nie mogła mnie łaskawie obudzić, ale to szczegół. Właśnie stawiała na stół pysznie wyglądające naleśniki.
- Spokojnie masz jeszcze 6 godzin - zaczęła mnie uspokajać, ale to chyba nic nie dało.
- Zanim zjem o pysznie śniadanie, ubiorę się, pomaluję i jeszcze muszę zadzwonić do Moniki i jej wszystko powiedzieć - zaczęłam szaleć.
Gdy zjadłam śniadanie poszłam zadzwonić do mojej koleżanki. Po chwili rozmawiałam już z nią i wszystko jej opowiedziałam. Zajęło mi to około 1 Godziny. Posiedziałam jeszcze na facebooku, ale nic się nie działo, więc go wyłączyłam i zeszłam na dół.
- Już? - zapytała Natalia, gdy zobaczyła, że schodzę po schodach.
- Tak, idę się już ubrać - oznajmiłam
***
Dochodziła 17:30. Byłam już gotowa. Wsiadłam do samochodu Natki i ruszyłyśmy.
Po drodze były małe korki.
- Mały stresik? - zapytała mnie blondynka uśmiechająca się, ale patrząc cały czas na drogę.
- Trochę - odwzajemniłam uśmiech.
- Ładnie wyglądasz - skomplementowała mnie.
- Dziękuję.
- To tu - oznajmiła - powodzenia.
- Już? Dzięki. Pa. - pożegnałam się z nią i wyszłam.
W szybie restauracji zobaczyłam...
_____________________________________
_________________________
No to jest ten wyczekiwany mam nadzieję 2 rozdział. Przepraszam że tak długo nie pisałam, gdyż zmarła mi moja kochana Mama i nie miałam czasu pisać. Zostawcie po sobie jakiś ślad.

Hej, zobaczyłam linka do tego rozdziału na fb. Jak na początki, to dobrze ci idzie. Jestem ciekawa przebiegu tej kolacji. Czekam na kolejny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Paulina.
Ps. Zapraszam do siebie ;http://por-siempre-fur-immer.blogspot.com/