czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 2

Rozdział 2

-Boże!!!- nagle zamarłam.
Po chwili do kuchni przybiegła przestraszona Natalia.
-Co się stało?- Zapytała.
-Wygrałam konkurs!-zaczęłam skakać po kuchni z radości, a Natkę wcięło.
-Jaki konkurs?
-O kolację w restauracji z piłkarzem Borussi - przestałam skakać, ale zaczęłam piszczeć.
-Wow, a co to za piłkarz?
-Nie wiem, napisali, że zaraz przyślą mi dalsze info na maila. Może z Lewandowskim- zaczęłam się zastanawiać, dlatego weszłam szybko na swojego maila i zobaczyłam wiadomość o treści:
"Gratulujemy! Spotkanie
odbędzie się 28.04.2013r.
w restauracji Rose o godzinie 18.30"
-To już jutro,  nie mam w co się ubrać. O matko!-przeraziłam się. 
-Nie martw się- zaśmiała się moja przyjaciółka- pójdziemy do centrum handlowego i kupimy coś super-uspokoiła mnie.

***
Po dwóch godzinach byłyśmy już w centrum. Najpierw poszłyśmy do H&M.
-Ubiorę sukienką i szpilki- postanowiłam, po czym wskazałam na czarną sukienkę z kokarda.
Nie, lepiej jakąś jasną, albo czerwoną w stylu bombki - Utylska zdjęła z wieszaka ładna sukienkę 
- Masz rację ta będzie idealna wzięłam ją od niej i poszłam przymierzyć, a ona zaczęła szukać butów.
- Natka i jak? - zapytałam z nadzieją w głosie.
- Bosko, od razu się zakocha- uśmiechnęła się 
- Ta jasne - powiedziałam z sarkazmem w głosie i poszłam się przebrać w moje rzeczy.

Gdy się ubrałam poszłam zapłacić za tą śliczną sukienkę. 
- Danke - powiedziałam do miłej sprzedawczyni po niemiecku, a językniemiecki nie chwaląc się znałam bardzo dobrze.
- Chodź do CCC - pociągnęła mnie za rękę Natalia. 
- Okey idę nie ciągnij mnie! - zaśmiałam się.
- Bo się ociągasz, a ja chcę już kupić te buty i iść na lody! -  krzyknęła rozbawiona. My się dobrze bawiłyśmy tak jak za starych dobrych czasów, a ludzie wokół gapili się na nas jak byśmy uciekły z jakiegoś psychiatryka.

W butiku spędziłyśmy trochę więcej czasu żeby znaleźć idealne buty do sukienki, ale w końcu wybrałyśmy ładne buty (te co są razem z sukienką).
***

W domu byłyśmy już od 2 godzin i robiłyśmy kolację. 
- Może obejrzymy jakiś film? - zaproponowałam.
- Spoko, mam ochotę na "Straszny film 3" co ty na to? - zapytała kładąc jajecznicę na talerzu. 
- No dawno tego nie oglądałam - powiedziałam i usiadłam na kanapę przed telewizorem, a Natka szukała filmu w swojej kolekcji.
- Mam! - krzyknęła, aż się przeraziłam.
- Nie krzycz tak proszę i włącz ten film - powiedziałam, po czym zaczełam zajadać się kanapkami i jajecznicą.

 Obejrzałyśmy całą straszną komedię, posprzątałyśmy po kolacji i poszłyśmy do siebie. Z pokoju wzięłam piżamę i poszłam pod prysznic. w łazience zaczęłam trochę śpiewać, gdyż lubiłam. Dużo osób twierdzi, że ładnie śpiewam tylko to wcale nie prawda, a może?
Po odświerzeniu się położyłam się na łóżko i wzięłam telefon do ręki, żeby wysłać wiadomość do mojego chłopaka 
"Śpisz?" - napisałam, aby się upewnić. 
"Nie, nie śpię, a co tam u Ciebie kochanie?" - otworzyłam po chwili odpowiedź.
"Spoko, tylko tęsknię i trochę nudno bez ciebie, ale chyba przeżyję do września te 3 miesiące. Kocham cię <3" - odpisałam, ale nie chciałam mu pisać o jutrzejszym, a raczej dzisiejszym spotkani, bo jeszcze by się wkurzył i wogóle.
"Też tęsknię i kocham, ale trochę długo. Dobranoc :-*" - i na tym się skończyło nasze pisanie. Odłożyłam smartfon i zaczęłam myśleć o tym spotkaniu. Kto to może być? Gdyż byłam zmęczona szybko zasnęłam. 

***

Następnego dnia obudziłam się o 12:00.
- Boże! już 12 - krzyknęłam i szybko zbiegłam na dół, a tam czekała moja przyjaciółka, która nie mogła mnie łaskawie obudzić, ale to szczegół. Właśnie stawiała na stół pysznie wyglądające naleśniki. 
- Spokojnie masz jeszcze 6 godzin - zaczęła mnie uspokajać, ale to chyba nic nie dało.
- Zanim zjem o pysznie śniadanie, ubiorę się, pomaluję i jeszcze muszę zadzwonić do Moniki i jej wszystko powiedzieć - zaczęłam szaleć. 
Gdy zjadłam śniadanie poszłam zadzwonić do mojej koleżanki. Po chwili rozmawiałam już z nią i wszystko jej opowiedziałam. Zajęło mi to około 1 Godziny. Posiedziałam jeszcze na facebooku, ale nic się nie działo, więc go wyłączyłam i zeszłam na dół.
- Już? - zapytała Natalia, gdy zobaczyła, że schodzę po schodach. 
- Tak, idę się już ubrać - oznajmiłam 

***

Dochodziła 17:30. Byłam już gotowa. Wsiadłam do samochodu Natki i ruszyłyśmy.
Po drodze były małe korki.
- Mały stresik? - zapytała mnie blondynka uśmiechająca się, ale patrząc cały czas na drogę. 
- Trochę - odwzajemniłam uśmiech. 
- Ładnie  wyglądasz - skomplementowała mnie. 
- Dziękuję.
- To tu - oznajmiła - powodzenia.
- Już? Dzięki. Pa. - pożegnałam się z nią i wyszłam.
W szybie restauracji zobaczyłam...

_____________________________________
_________________________
No to jest ten wyczekiwany mam nadzieję 2 rozdział. Przepraszam że tak długo nie pisałam, gdyż zmarła mi moja kochana Mama i nie miałam czasu pisać. Zostawcie po sobie jakiś ślad.







1 komentarz:

  1. Hej, zobaczyłam linka do tego rozdziału na fb. Jak na początki, to dobrze ci idzie. Jestem ciekawa przebiegu tej kolacji. Czekam na kolejny rozdział ;)
    Pozdrawiam, Paulina.
    Ps. Zapraszam do siebie ;http://por-siempre-fur-immer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń