Rozdział 9
~Mario~
Gdy dojechaliśmy pod mój dom było już ciemno, a Iza spała. Wyszedłem po cichu z samochodu, wziąłem jej walizki, otworzyłem drzwi i położyłem torby w salonie. Wróciłem po moją kochaną do auta. Wyciągnąłem ją delikatnie, była bardzo lekka. Zaniosłem Izę do góry, do sypialni i położyłem w łóżku, przykryłem kocem, ucałowałem w skroń i zszedłem na dół. "Boże jak ja ją kocham", powiedziałem sobie. Pomyślałem, że jak się obudzi to zgłodnieje, więc poszedłem do kuchni zrobić lasagne, jej ulubione danie. Mam nadzieję, że mi wyjdzie. Na szczęście wszystkie składniki miałem w domu, czyli mogłem zabierać się do roboty.
~Iza~
Obudziłam się w łóżku, który pachniał perfumami Gotze, więc pewnie to była jego sypialnia. Była bardzo piękna. Rozglądając się wokół poczułam zapach z dołu, ponieważ nie znałam domu poszłam za cudnym zapachem. Zeszłam po schodach, doszłam do kuchni. Zobaczyłam mojego chłopaka, który wyjmował moją kochaną lasagne. Gdy postawił ją na blacie podeszłam do niego i go przytuliłam.
- Kocham cię misiek
- Ja ciebie też misia - pocałował mnie w czoło. - usiądź, a ja pokroję ją. Zawsze marzyłam o takim chłopaku, z Krystianem tak nie miałam, bo on był jak dziecko, a Mario tak jak prawdziwy mężczyzna potrafi przytulić i pocałować. Jestem najszczęśliwsza na świecie.
- O czym tak myślisz? - zapytał, stawiając przede mną talerz z jedzeniem.
- O tobie i o mnie, o nas - uśmiechnęłam się.
- Jak to fajnie brzmi "o nas" - usiadł na przeciwko mnie.
Po zjedzeniu kolacji ja posprzątałam, a mój misio poszedł wziąć prysznic. Zapukałam do łazienki.
- Mario?
- Wejdź - otworzył drzwi, stał w samych bokserkach, a po jego ciele spływały krople wody.
- Mogłabym od ciebie pożyczyć koszulkę, o mam swoją piżamę włożoną głęboko w walizce.
- Tak, weź moją, ja mogę spać tak - podał mi koszulkę meczową.
- Dziękuję - pocałowałam go w polik - to ja wyjdę i poczekam przed.
- Nie, zostań, ja już wychodzę i będę w salonie.
- Ok, daj mi 5 minut.
Gdy weszłam z łazienki. Mario siedział na kanapie. Podeszłam z tyłu kanapy i go przytuliłam.
- Gotowa, to gdzie mam spać?
- Chodź ze mną pokażę ci - wziął mnie za rękę i zaprowadził do gościnnej sypialni - to dobranoc kochanie - ucałował mnie w usta i poszedł.
Położyłam się do łóżka, ale nie mogłam zasnąć, więc weszłam na mojego Vibera (podobne do Whatsapp, albo Messenger) i zobaczyłam, że Mario jest dostępny, stwierdziłam, że do niego pójdę.
- Mariooo? - przeciągnęłam jego imię po zapukaniu i otworzeniu drzwi.
- Tak skarbie? - spojrzał a mnie.
- Mogę z tobą spać?
- No pewnie, chodź tu szybko do mnie.
Położyłam się na łóżku, głowę opierając o jego tors, a on mnie przykrył kołdrą i pocałował w skroń. Po tym szybko znalazłam się w krainie Morfeusza.
O 10.00 obudził mnie dźwięk telefonu.
- Halo - powiedziałam zaspana.
- "Hej, Izuś, jestem u ciebie za pół godziny, wezmę cię na dobre ciacho." - powiedział Manuel.
- Manu, ale jest mały problem.
- "Co się stało?"
- Ja jestem w Dortmundzie - przypadkiem obudziłam Mario.
- " O! No to może kiedy indziej" - posmutniał.
- Na pewno.
- "To pa" - rozłączył się.
- Przepraszam, że cię obudziłam - zwróciłam się do Mario.
- Nie szkodzi i tak już powinienem się obudzić - pocałował mnie. - Coś się stało?
- Nie, Manuel dzwonił, ale nic ważnego.
- Idę do łazienki, a ty sobie jeszcze poleż - uśmiechnął się.
~Mario~
Jestem najszczęśliwszym facetem na ziemi. Trafił mi się taki skarb, którego nie mogę stracić. Będę dla niej wszystkim czego potrzebuje. Tylko muszę coś wymyślić, żeby Neuer dał jej spokój i żeby była tylko moja.
Myślałem tak cały czas i wymyśliłem świetny plan i zrealizuję go na finale LM, ale muszę jeszcze pogadać o tym z Borussią.
Po kąpieli wróciłem do sypialni, ale nie zastałem tam mojej kochanej, więc ubrałem się, zszedłem na dół. Iza była w kuchni
- Mówiłem ci, żebyś jeszcze poleżała - przytuliłem ją od tyłu.
- Wolałam zrobić nam śniadanie - pocałowała mnie obracając się.
- Seksownie wyglądasz w mojej koszulce - położyłem ręce na jej biodrach i musnąłem jej usta.
- Dziękuję, ale już siadaj do stołu i jedz bo ci jajecznica wystygnie.
Gdy zjedliśmy Iza poszła się ubrać, a ja włożyłem brudne naczynia do zmywarki i usiadłem na kanapie z laptopem. Włączyłem facebooka i dodałem post dla moich fanów. Jak kończyłem go pisać usiadła koło mnie moja misia i położyła głowę na moim ramieniu. Zamknąłem laptopa i spojrzałem na zegarek na ręce.
- Chodź, zabieram cię gdzieś - wziąłem ją za ręce.
- Gdzie?
- Niespodzianka - uśmiechnąłem się.
- A długo będziemy jechać? - spytała, gdy odpalałem silnik.
- Nie, stąd tam jest 5 minut drogi - wyjechałem z podjazdu. Potem jechaliśmy już w ciszy, aż stanąłem koło...
- To stadion Borussi?!
- Dokładnie, zabieram cię na trening.
- Kocham cię - przytuliła mnie tak, że aż prawie udusiła.
- Ja ciebie też misia - złapałem ją za rękę i weszliśmy do ośrodka treningowego.
- Wiesz, że jestem tu pierwszy raz?
- Wiem, mówiłaś mi.
Po chwili stanęliśmy na murawie i wszystkie oczy piłkarzy na nas, a właściwie na Izę.
- Iza!!! - podbiegli wszyscy do niej i przytulili ją.
- I Mario - powiedziałem, bo zauważyłem, że mnie nie zauważyli.
- Cześć Mario - odpowiedział mi jedyny Mo.
- Ej możecie zostawić moja dziewczynę, bo ją zgnieciecie - odsunąłem ich od niej.
- Moją kogo? - spytał Marco.
- Moją dziewczynę - uśmiechnąłem się i złapałem Izę za rękę.
- Wow! Gratulujemy!!! - krzyknęli wszyscy razem z Kloppem .
- To dlatego mnie wczoraj nie wpuściłeś mnie do domu? - Reus puścił do mnie oko.
- Nie debilu, mówiłem ci, że byłem w drodze do Dortmundu - walnąłem go w łeb.
- Ej, bo mi włosy popsujesz.
- Laluś.
- To chodź tu teraz ja ci tak zrobię - zacząłem przed nim uciekać.
- Jak dzieci - usłyszałem za sobą i nic więcej, bo uciekałem przed blondynem, który mnie gonił.
~Iza~
Stałam i rozmawiałam sobie z chłopakami podczas, gdy mój misiek i jego przyjaciel gonili się.
Po chwili Mario uciekł za mnie, a Marco idąc stanął przede mną opierając ręce na kolanach.
- Ja cię jeszcze złapię.
- Ok, ale teraz daj mi oddychać - odpowiedziałem mu.
- Chłopaki koniec przerwy, wracamy do treningu - krzyknął trener.
- Ale jak to? Ja nie mogę złapać oddechu, a już mam dalej trenować? Nie dam rady - mina Marco była bezcenna.
- A kto ci kazał go gonić? Wracaj biegać.
- Masz za swoje, nie trzeba było mnie gonić - śmiał się z niego Mario, ale zaraz stanął przede mną - kochanie poprawisz mi włosy, bo mi się popsuły przez niego?
- Oczywiście, że ci poprawię.
- I kto tu jest lalusiem? - zapytał Reusik.
________________________________
______________________
No to koniec rozdziału 9 :)
Każdy rozdział najpierw piszę w moim 60 kartkowym zeszycie i on właśnie się skończył. Muszę kupić nowy :)
Zmieniając temat pewnie słyszeliście o naszym kochanym Kloppo?
To okropne :'( Dlaczego? Ja nie mogę sobie wyobrazić innego trenera dla Borussii.
Dziękuję Ci nasz kochany trenerze, drugi tato i przede wszystkim mistrzu :* Mistrzu, który dał nam kibicom tyle emocji :) Zawsze byłeś, jesteś i będziesz w naszych czarno-żółtych sercach. Kochamy cię <3 Wir lieben dich <3 #Dankekloppo
- Kocham cię misiek
- Ja ciebie też misia - pocałował mnie w czoło. - usiądź, a ja pokroję ją. Zawsze marzyłam o takim chłopaku, z Krystianem tak nie miałam, bo on był jak dziecko, a Mario tak jak prawdziwy mężczyzna potrafi przytulić i pocałować. Jestem najszczęśliwsza na świecie.
- O czym tak myślisz? - zapytał, stawiając przede mną talerz z jedzeniem.
- O tobie i o mnie, o nas - uśmiechnęłam się.
- Jak to fajnie brzmi "o nas" - usiadł na przeciwko mnie.
Po zjedzeniu kolacji ja posprzątałam, a mój misio poszedł wziąć prysznic. Zapukałam do łazienki.
- Mario?
- Wejdź - otworzył drzwi, stał w samych bokserkach, a po jego ciele spływały krople wody.
- Mogłabym od ciebie pożyczyć koszulkę, o mam swoją piżamę włożoną głęboko w walizce.
- Tak, weź moją, ja mogę spać tak - podał mi koszulkę meczową.
- Dziękuję - pocałowałam go w polik - to ja wyjdę i poczekam przed.
- Nie, zostań, ja już wychodzę i będę w salonie.
- Ok, daj mi 5 minut.
Gdy weszłam z łazienki. Mario siedział na kanapie. Podeszłam z tyłu kanapy i go przytuliłam.
- Gotowa, to gdzie mam spać?
- Chodź ze mną pokażę ci - wziął mnie za rękę i zaprowadził do gościnnej sypialni - to dobranoc kochanie - ucałował mnie w usta i poszedł.
Położyłam się do łóżka, ale nie mogłam zasnąć, więc weszłam na mojego Vibera (podobne do Whatsapp, albo Messenger) i zobaczyłam, że Mario jest dostępny, stwierdziłam, że do niego pójdę.
- Mariooo? - przeciągnęłam jego imię po zapukaniu i otworzeniu drzwi.
- Tak skarbie? - spojrzał a mnie.
- Mogę z tobą spać?
- No pewnie, chodź tu szybko do mnie.
Położyłam się na łóżku, głowę opierając o jego tors, a on mnie przykrył kołdrą i pocałował w skroń. Po tym szybko znalazłam się w krainie Morfeusza.
O 10.00 obudził mnie dźwięk telefonu.
- Halo - powiedziałam zaspana.
- "Hej, Izuś, jestem u ciebie za pół godziny, wezmę cię na dobre ciacho." - powiedział Manuel.
- Manu, ale jest mały problem.
- "Co się stało?"
- Ja jestem w Dortmundzie - przypadkiem obudziłam Mario.
- " O! No to może kiedy indziej" - posmutniał.
- Na pewno.
- "To pa" - rozłączył się.
- Przepraszam, że cię obudziłam - zwróciłam się do Mario.
- Nie szkodzi i tak już powinienem się obudzić - pocałował mnie. - Coś się stało?
- Nie, Manuel dzwonił, ale nic ważnego.
- Idę do łazienki, a ty sobie jeszcze poleż - uśmiechnął się.
~Mario~
Jestem najszczęśliwszym facetem na ziemi. Trafił mi się taki skarb, którego nie mogę stracić. Będę dla niej wszystkim czego potrzebuje. Tylko muszę coś wymyślić, żeby Neuer dał jej spokój i żeby była tylko moja.
Myślałem tak cały czas i wymyśliłem świetny plan i zrealizuję go na finale LM, ale muszę jeszcze pogadać o tym z Borussią.
Po kąpieli wróciłem do sypialni, ale nie zastałem tam mojej kochanej, więc ubrałem się, zszedłem na dół. Iza była w kuchni
- Mówiłem ci, żebyś jeszcze poleżała - przytuliłem ją od tyłu.
- Wolałam zrobić nam śniadanie - pocałowała mnie obracając się.
- Seksownie wyglądasz w mojej koszulce - położyłem ręce na jej biodrach i musnąłem jej usta.
- Dziękuję, ale już siadaj do stołu i jedz bo ci jajecznica wystygnie.
Gdy zjedliśmy Iza poszła się ubrać, a ja włożyłem brudne naczynia do zmywarki i usiadłem na kanapie z laptopem. Włączyłem facebooka i dodałem post dla moich fanów. Jak kończyłem go pisać usiadła koło mnie moja misia i położyła głowę na moim ramieniu. Zamknąłem laptopa i spojrzałem na zegarek na ręce.
- Chodź, zabieram cię gdzieś - wziąłem ją za ręce.
- Gdzie?
- Niespodzianka - uśmiechnąłem się.
- A długo będziemy jechać? - spytała, gdy odpalałem silnik.
- Nie, stąd tam jest 5 minut drogi - wyjechałem z podjazdu. Potem jechaliśmy już w ciszy, aż stanąłem koło...
- To stadion Borussi?!
- Dokładnie, zabieram cię na trening.
- Kocham cię - przytuliła mnie tak, że aż prawie udusiła.
- Ja ciebie też misia - złapałem ją za rękę i weszliśmy do ośrodka treningowego.
- Wiesz, że jestem tu pierwszy raz?
- Wiem, mówiłaś mi.
Po chwili stanęliśmy na murawie i wszystkie oczy piłkarzy na nas, a właściwie na Izę.
- Iza!!! - podbiegli wszyscy do niej i przytulili ją.
- I Mario - powiedziałem, bo zauważyłem, że mnie nie zauważyli.
- Cześć Mario - odpowiedział mi jedyny Mo.
- Ej możecie zostawić moja dziewczynę, bo ją zgnieciecie - odsunąłem ich od niej.
- Moją kogo? - spytał Marco.
- Moją dziewczynę - uśmiechnąłem się i złapałem Izę za rękę.
- Wow! Gratulujemy!!! - krzyknęli wszyscy razem z Kloppem .
- To dlatego mnie wczoraj nie wpuściłeś mnie do domu? - Reus puścił do mnie oko.
- Nie debilu, mówiłem ci, że byłem w drodze do Dortmundu - walnąłem go w łeb.
- Ej, bo mi włosy popsujesz.
- Laluś.
- To chodź tu teraz ja ci tak zrobię - zacząłem przed nim uciekać.
- Jak dzieci - usłyszałem za sobą i nic więcej, bo uciekałem przed blondynem, który mnie gonił.
~Iza~
Stałam i rozmawiałam sobie z chłopakami podczas, gdy mój misiek i jego przyjaciel gonili się.
Po chwili Mario uciekł za mnie, a Marco idąc stanął przede mną opierając ręce na kolanach.
- Ja cię jeszcze złapię.
- Ok, ale teraz daj mi oddychać - odpowiedziałem mu.
- Chłopaki koniec przerwy, wracamy do treningu - krzyknął trener.
- Ale jak to? Ja nie mogę złapać oddechu, a już mam dalej trenować? Nie dam rady - mina Marco była bezcenna.
- A kto ci kazał go gonić? Wracaj biegać.
- Masz za swoje, nie trzeba było mnie gonić - śmiał się z niego Mario, ale zaraz stanął przede mną - kochanie poprawisz mi włosy, bo mi się popsuły przez niego?
- Oczywiście, że ci poprawię.
- I kto tu jest lalusiem? - zapytał Reusik.
________________________________
______________________
No to koniec rozdziału 9 :)
Każdy rozdział najpierw piszę w moim 60 kartkowym zeszycie i on właśnie się skończył. Muszę kupić nowy :)
Zmieniając temat pewnie słyszeliście o naszym kochanym Kloppo?
To okropne :'( Dlaczego? Ja nie mogę sobie wyobrazić innego trenera dla Borussii.
Dziękuję Ci nasz kochany trenerze, drugi tato i przede wszystkim mistrzu :* Mistrzu, który dał nam kibicom tyle emocji :) Zawsze byłeś, jesteś i będziesz w naszych czarno-żółtych sercach. Kochamy cię <3 Wir lieben dich <3 #Dankekloppo



