Rozdział 7
Byłam na murawie i to nie sen. Nati ustawiała aparat, a ja chodziłam i patrzyłam jak na trybunach gromadzą się tłumy. Przechodziłam akurat koło wejścia na murawę, gdy ktoś na mnie wpadł. Gdy podniosłam wzrok ujrzałam Manuela Neuera.
- Przepraszam - powiedział i podał mi rękę.
- Nic nie szkodzi - uśmiechnęłam się, a on odszedł na rozgrzewkę, za nim pobiegła cała drużyna Bayernu.
To ostatnia kolejka Bundesligi i wiadome jest, że Bayern zdobędie patere, nawet jeśli przegra ten mecz z Fc Augsburg. Borussia niestety była na drugim miejscu. Mecz trwa już od pół godziny i nadal jest bezbramkowy remis.
W przerwie oglądałam zdjęcia, które zrobiła Natalia.
- Wychodzą już na drugą połowę - oznajmiła Utylska.
- Jestem ciekawa, czy coś strzelą teraz.
- Widziałaś? - zapytała.
- Co?
- Manuel się na ciebie spojrzał i uśmiechnął.
- Zdawało ci się. Rób lepiej zdjęcia, a nie gadasz - powiedziałam jej. Zastanawiam się, czy Mario zadzwoni. Borussia też dzisiaj gra, więc pewnie zadzwoni po meczu. Z moich zamyśleń wyrwały mnie krzyki i radość kibiców. Padł pierwszy gol strzelony przez Thomasa Muellera. Po tej bramce były dwie następne trafienia zaliczone przez Shaqiriego i Luiza Gustavo.
Gdy usłyszeliśmy ostatni gwizdek trybuny się poderwały do góry razem ze mną i Nati oraz piłkarzami. Chłopacy tańczyli i skakali ze szczęścia i powiem szczerze, że wyglądało to fantastycznie. Kocham BvB, ale Fc Hollywood (Bayern) też lubię, więc cieszę się z nimi. Dziewczyny przebrane w stroje Bawarskie przynosiły mega wielkie kufle piwa chyba z 5 litrowe. Piłkarze się nimi nawzajem oblewali i pili z nich. Zauważyłam Neuera, który stała wraz z Bastianem Schwainsteigerem pijąc piwo i patrząc na nas.
- Ej Nati, widzisz Bastiego i Neuera? Jakoś dziwnie się na nas patrzą, zauważyłaś? - zapytałam.
- No fakt i chyba idą w naszą stronę - uśmiechnęłam się do mnie.
- Mario dzwoni, idę odebrać.
- Nie, nie zostawiaj mnie samej, błagam.
- No dobrze, oddzwonię później - i właśnie w tej chwili do nas podeszli.
- Hej dziewczyny, jestem Bastian, a to jest Manuel - przedstawili się.
- Natalia
- Iza - podałyśmy im ręce, żeby się przywitać.
- Podobał wam się mecz? - zapytał Schweini.
- Tak, było super!
- Napijecie się?
- Nie dzięki, ja nie piję - podziękowałam.
- Ja też nie, jestem samochodem i na dodatek w pracy.
- Szkoda, a może macie ochotę po pracy pójść z nami na imprezę?
- Ja z miłą chęcią, a ty Iza?
- No pewnie - uśmiechnęłam się chociaż niezbyt miałam ochotę na tę imprezę, bo chcę porozmawiać z Mario i obejrzeć powtórkę meczu Borussi, ale co się nie robi dla przyjaciółki.
- Ok, to super. My się idziemy ogarnąć do szatni i przebrać w stroje bawarski - odezwał się Manuel.
- A my pojedziemy do domu, również się ogarnąć, a potem gdzie się spotkamy? - zapytałyśmy.
- Spotkajmy się przy starym ratuszu na MarienPlatz za godzinę - uśmiechnęli się i odeszli.
Natalia zebrała swój sprzęt z moją pomocą i pojechałyśmy do domu przygotować się. Gdy dojechałyśmy do domu. Nati nie wiem skąd wzięła bawarskie sukienki, które były bardzo ładne. Chciałam oddzwonić do Mario, ale nie miałam czasu, bo musiałam się jeszcze pomalować i zrobić włosy, a jak to wszystko zrobiłam trzeba było już wychodzić.
- Jedziemy na imprezę, może w końcu zapomnisz o Mario i się uśmiechniesz - powiedziała Natalia, ale jej słowa mi się nie spodobały.
- Natalia nie da się zapomnieć o przyjacielu. Czy ty byś o mnie zapomniała z powodu jakiejś imprezy, bo ja bym o tobie nie zapomniała - byłam na nią bardzo zła, marzyłam tylko o tym żeby znaleźć się blisko Mario, bo gdy byłam obok niego to zapominałam o wszystkim.
Przez resztę drogi nie odzywałyśmy się do siebie, Natalii było chyba głupio, a ja nie miałam ochoty gadać. Gdy zatrzymałyśmy się autem pod ratuszem, zobaczyłam mega wielki tłum i Manuela, który otwiera mi drzwi i wyciąga mnie za rękę z samochodu.
- Chodź szybko do środka, bo nas tu zgniotą - powiedział i wciągnął mnie do środka ratusza.
- A co z Natalią? - zapytałam.
- Bastian ją wziął, poradzą sobie - przez ten cały czas jak mnie prowadził do góry po jakiś schodach trzymał mnie za rękę. Na górze było pełno ludzi, wszyscy piłkarze Bayernu z rodzinami. Na dużym balkonie ratusza stał jakiś facet, który wywoływał piłkarzy i leciała fajna muzyczka. Gdy wywołał Neuera zostałam sama, ale po jakiejś chwili przyszedł z powrotem i znów złapał mnie za rękę i wziął na balkon. Wszyscy się świetnie bawili, była tam Natalia z Bastianem i robili sobie zdjęcia na tle tłumu stojącego pod balkonem. Ja też zrobiłam sobie selfie z paroma piłkarzami.
Potem pojechaliśmy autobusem do restauracji w której odbywał się bankiet, czyli impreza z litrami piwa.
- Zatańczymy? - zapytał Manu, a ja przypomniałam sobie dyskotekę z Borussią.
- Ok - uśmiechnęłam się. Zatańczyliśmy tylko jedną piosenkę, bo była bardzo szybka i się zmęczyliśmy.
- Napijesz się piwa? - zaproponował mi Arjen Robben.
- Nie...albo tak, poproszę - po raz pierwszy napiłam się alkoholu, chociaż mówią, że piwo to nie alkohol. Wypiłam jeszcze pare piw w między czasie tańcząc.
Chciałam sprawdzić, która jest godzina, więc podeszłam do telefonu była 23.59. Nagle zadzwonił Mario. Wyszłam szybko z restauracji i odebrałam.
- Halo
- "Hej Iza przepraszam, że tak późno dzwonię, ale wcześniej nie odbierałaś telefonu, a ja chciałem usłyszeć twój głos." - na te słowa się uśmiechnęłam.
- To miłe. Chciałam odebrać i z tobą pogadać, ale Natalia wzięłam mnie na mecz Bayernu jako swoją asystentkę, a potem Neuer i Schwainsteiger zaprosili nas na imprez. Na dodatek pokłóciłam się z Natalią, nie wiem gdzie ona jest i jak wrócę do domu, a tak poza tym to tęsknię - złapałam oddech.
- "Ja też cholernie tęsknię, a wiesz że Borussia wygrała mecz. Mieliśmy małą imprezę, ale jestem już w domu." - w tej chwili usłyszałam Manuela, który mnie wołał - "Kto to?" - zapytał Goetze.
- To był Manuel Neuer, bo tak jak mówiłam jestem na imprezie z Bayernem, ale chciałabym już wrócić do domu, więc zaraz pewnie będę wracać tylko jeszcze nie wiem jak. Może poproszę Manuela, żeby odprowadził, bo to blisko. On jest strasznie miły, fajny, bardzo go lubię i on mnie chyba też - spojrzałam w stronę bramkarza, który stał w drzwiach i na mnie czekał - Mario ja już będę kończyć, jutro do ciebie zadzwonię, pozdrów Borussen. Pa, pa - rozłączyłam się i weszłam do restauracji.
~Mario~
Gdy Iza mówiła o Manuelu, poczułem to głupie uczucie - zazdrość. Teraz już wiem, że ją kocham i muszę o nią walczyć.
~Iza~
Tak jak mówiłam poprosiłam Manuela, żeby mnie odprowadził do domu.
Gdy otworzyłam drzwi usłyszałam Natalię i Bastiana.
- Może zostawmy ich samych, a ty prześpisz się u mnie - powiedział Manuel.
- Jak ci nie będę przeszkadzać to z miłą chęcią przenocuję u ciebie.
- Nie będziesz przeszkadzać wręcz przeciwnie, będzie mi bardzo miło. To nie daleko, więc możemy iść na piechotę.
- Jesteśmy, to mój dom - zobaczyłam duży biały dom. W środku było bardzo ładnie i przytulnie.
- Masz bardzo ładny dom - uśmiechnęłam się.
- Dziękuję. Rozgość się, masz może na coś ochotę na przykład coś do picia?
- Nie dziękuję.
- Usiądź, a ja pójdę ci przygotować gościnną sypialnię.
- Ale ja mogę spać na kanapie.
- Nie będziesz spała na kanapie skoro mam wolną sypialnię - powiedział i zniknął za ścianą, a ja usiadłam na dużej białej kanapie. Manu przyszedł po około 5 minutach.
- Przepraszam, że tak długo, ale ogarniałem tam trochę.
- Nic nie szkodzi. Manuel mamy problem.
- Co się stało? zapytał zaniepokojony.
- Nie mam piżamy.
- Dam ci jakąś moją koszulkę z meczu, może być? - uśmiechnął się.
- Tak, dziękuję bardzo.
Dał mi koszulkę, a ja pożegnałam się z nim i poszłam spać.
___________________________________
_______________________
Święta, święta i po świętach. Co wam przyniósł Mikołaj? Ja dostałam super nieśmiertelnik ze zdjęciem Marco i logo Borussi i z tekstem "Wir halten fest und treu zusammen" i moimi danymi, buty, film - "Wciąż ją kocham", fife, ręcznik i myjką z Borussi, oraz katalog Borussi i słodycze :D A wy pochwalcie się w komentarzach i liczę też na jakieś komentarze na temat rozdziału.
Ps. Życzę wam abyście mieli super sylwka, i fajny cały 2015 rok :D Wiem nie jestem dobra w składaniu życzeń :/ Do następnego razu :*
To ostatnia kolejka Bundesligi i wiadome jest, że Bayern zdobędie patere, nawet jeśli przegra ten mecz z Fc Augsburg. Borussia niestety była na drugim miejscu. Mecz trwa już od pół godziny i nadal jest bezbramkowy remis.
W przerwie oglądałam zdjęcia, które zrobiła Natalia.
- Wychodzą już na drugą połowę - oznajmiła Utylska.
- Jestem ciekawa, czy coś strzelą teraz.
- Widziałaś? - zapytała.
- Co?
- Manuel się na ciebie spojrzał i uśmiechnął.
- Zdawało ci się. Rób lepiej zdjęcia, a nie gadasz - powiedziałam jej. Zastanawiam się, czy Mario zadzwoni. Borussia też dzisiaj gra, więc pewnie zadzwoni po meczu. Z moich zamyśleń wyrwały mnie krzyki i radość kibiców. Padł pierwszy gol strzelony przez Thomasa Muellera. Po tej bramce były dwie następne trafienia zaliczone przez Shaqiriego i Luiza Gustavo.
Gdy usłyszeliśmy ostatni gwizdek trybuny się poderwały do góry razem ze mną i Nati oraz piłkarzami. Chłopacy tańczyli i skakali ze szczęścia i powiem szczerze, że wyglądało to fantastycznie. Kocham BvB, ale Fc Hollywood (Bayern) też lubię, więc cieszę się z nimi. Dziewczyny przebrane w stroje Bawarskie przynosiły mega wielkie kufle piwa chyba z 5 litrowe. Piłkarze się nimi nawzajem oblewali i pili z nich. Zauważyłam Neuera, który stała wraz z Bastianem Schwainsteigerem pijąc piwo i patrząc na nas.
- Ej Nati, widzisz Bastiego i Neuera? Jakoś dziwnie się na nas patrzą, zauważyłaś? - zapytałam.
- No fakt i chyba idą w naszą stronę - uśmiechnęłam się do mnie.
- Mario dzwoni, idę odebrać.
- Nie, nie zostawiaj mnie samej, błagam.
- No dobrze, oddzwonię później - i właśnie w tej chwili do nas podeszli.
- Hej dziewczyny, jestem Bastian, a to jest Manuel - przedstawili się.
- Natalia
- Iza - podałyśmy im ręce, żeby się przywitać.
- Podobał wam się mecz? - zapytał Schweini.
- Tak, było super!
- Napijecie się?
- Nie dzięki, ja nie piję - podziękowałam.
- Ja też nie, jestem samochodem i na dodatek w pracy.
- Szkoda, a może macie ochotę po pracy pójść z nami na imprezę?
- Ja z miłą chęcią, a ty Iza?
- No pewnie - uśmiechnęłam się chociaż niezbyt miałam ochotę na tę imprezę, bo chcę porozmawiać z Mario i obejrzeć powtórkę meczu Borussi, ale co się nie robi dla przyjaciółki.
- Ok, to super. My się idziemy ogarnąć do szatni i przebrać w stroje bawarski - odezwał się Manuel.
- A my pojedziemy do domu, również się ogarnąć, a potem gdzie się spotkamy? - zapytałyśmy.
- Spotkajmy się przy starym ratuszu na MarienPlatz za godzinę - uśmiechnęli się i odeszli.
Natalia zebrała swój sprzęt z moją pomocą i pojechałyśmy do domu przygotować się. Gdy dojechałyśmy do domu. Nati nie wiem skąd wzięła bawarskie sukienki, które były bardzo ładne. Chciałam oddzwonić do Mario, ale nie miałam czasu, bo musiałam się jeszcze pomalować i zrobić włosy, a jak to wszystko zrobiłam trzeba było już wychodzić.
- Jedziemy na imprezę, może w końcu zapomnisz o Mario i się uśmiechniesz - powiedziała Natalia, ale jej słowa mi się nie spodobały.
- Natalia nie da się zapomnieć o przyjacielu. Czy ty byś o mnie zapomniała z powodu jakiejś imprezy, bo ja bym o tobie nie zapomniała - byłam na nią bardzo zła, marzyłam tylko o tym żeby znaleźć się blisko Mario, bo gdy byłam obok niego to zapominałam o wszystkim.
Przez resztę drogi nie odzywałyśmy się do siebie, Natalii było chyba głupio, a ja nie miałam ochoty gadać. Gdy zatrzymałyśmy się autem pod ratuszem, zobaczyłam mega wielki tłum i Manuela, który otwiera mi drzwi i wyciąga mnie za rękę z samochodu.
- Chodź szybko do środka, bo nas tu zgniotą - powiedział i wciągnął mnie do środka ratusza.
- A co z Natalią? - zapytałam.
- Bastian ją wziął, poradzą sobie - przez ten cały czas jak mnie prowadził do góry po jakiś schodach trzymał mnie za rękę. Na górze było pełno ludzi, wszyscy piłkarze Bayernu z rodzinami. Na dużym balkonie ratusza stał jakiś facet, który wywoływał piłkarzy i leciała fajna muzyczka. Gdy wywołał Neuera zostałam sama, ale po jakiejś chwili przyszedł z powrotem i znów złapał mnie za rękę i wziął na balkon. Wszyscy się świetnie bawili, była tam Natalia z Bastianem i robili sobie zdjęcia na tle tłumu stojącego pod balkonem. Ja też zrobiłam sobie selfie z paroma piłkarzami.
Potem pojechaliśmy autobusem do restauracji w której odbywał się bankiet, czyli impreza z litrami piwa.
- Zatańczymy? - zapytał Manu, a ja przypomniałam sobie dyskotekę z Borussią.
- Ok - uśmiechnęłam się. Zatańczyliśmy tylko jedną piosenkę, bo była bardzo szybka i się zmęczyliśmy.
- Napijesz się piwa? - zaproponował mi Arjen Robben.
- Nie...albo tak, poproszę - po raz pierwszy napiłam się alkoholu, chociaż mówią, że piwo to nie alkohol. Wypiłam jeszcze pare piw w między czasie tańcząc.
Chciałam sprawdzić, która jest godzina, więc podeszłam do telefonu była 23.59. Nagle zadzwonił Mario. Wyszłam szybko z restauracji i odebrałam.
- Halo
- "Hej Iza przepraszam, że tak późno dzwonię, ale wcześniej nie odbierałaś telefonu, a ja chciałem usłyszeć twój głos." - na te słowa się uśmiechnęłam.
- To miłe. Chciałam odebrać i z tobą pogadać, ale Natalia wzięłam mnie na mecz Bayernu jako swoją asystentkę, a potem Neuer i Schwainsteiger zaprosili nas na imprez. Na dodatek pokłóciłam się z Natalią, nie wiem gdzie ona jest i jak wrócę do domu, a tak poza tym to tęsknię - złapałam oddech.
- "Ja też cholernie tęsknię, a wiesz że Borussia wygrała mecz. Mieliśmy małą imprezę, ale jestem już w domu." - w tej chwili usłyszałam Manuela, który mnie wołał - "Kto to?" - zapytał Goetze.
- To był Manuel Neuer, bo tak jak mówiłam jestem na imprezie z Bayernem, ale chciałabym już wrócić do domu, więc zaraz pewnie będę wracać tylko jeszcze nie wiem jak. Może poproszę Manuela, żeby odprowadził, bo to blisko. On jest strasznie miły, fajny, bardzo go lubię i on mnie chyba też - spojrzałam w stronę bramkarza, który stał w drzwiach i na mnie czekał - Mario ja już będę kończyć, jutro do ciebie zadzwonię, pozdrów Borussen. Pa, pa - rozłączyłam się i weszłam do restauracji.
~Mario~
Gdy Iza mówiła o Manuelu, poczułem to głupie uczucie - zazdrość. Teraz już wiem, że ją kocham i muszę o nią walczyć.
~Iza~
Tak jak mówiłam poprosiłam Manuela, żeby mnie odprowadził do domu.
Gdy otworzyłam drzwi usłyszałam Natalię i Bastiana.
- Może zostawmy ich samych, a ty prześpisz się u mnie - powiedział Manuel.
- Jak ci nie będę przeszkadzać to z miłą chęcią przenocuję u ciebie.
- Nie będziesz przeszkadzać wręcz przeciwnie, będzie mi bardzo miło. To nie daleko, więc możemy iść na piechotę.
- Jesteśmy, to mój dom - zobaczyłam duży biały dom. W środku było bardzo ładnie i przytulnie.
- Masz bardzo ładny dom - uśmiechnęłam się.
- Dziękuję. Rozgość się, masz może na coś ochotę na przykład coś do picia?
- Nie dziękuję.
- Usiądź, a ja pójdę ci przygotować gościnną sypialnię.
- Ale ja mogę spać na kanapie.
- Nie będziesz spała na kanapie skoro mam wolną sypialnię - powiedział i zniknął za ścianą, a ja usiadłam na dużej białej kanapie. Manu przyszedł po około 5 minutach.
- Przepraszam, że tak długo, ale ogarniałem tam trochę.
- Nic nie szkodzi. Manuel mamy problem.
- Co się stało? zapytał zaniepokojony.
- Nie mam piżamy.
- Dam ci jakąś moją koszulkę z meczu, może być? - uśmiechnął się.
- Tak, dziękuję bardzo.
Dał mi koszulkę, a ja pożegnałam się z nim i poszłam spać.
___________________________________
_______________________
Święta, święta i po świętach. Co wam przyniósł Mikołaj? Ja dostałam super nieśmiertelnik ze zdjęciem Marco i logo Borussi i z tekstem "Wir halten fest und treu zusammen" i moimi danymi, buty, film - "Wciąż ją kocham", fife, ręcznik i myjką z Borussi, oraz katalog Borussi i słodycze :D A wy pochwalcie się w komentarzach i liczę też na jakieś komentarze na temat rozdziału.
Ps. Życzę wam abyście mieli super sylwka, i fajny cały 2015 rok :D Wiem nie jestem dobra w składaniu życzeń :/ Do następnego razu :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz