czwartek, 19 lutego 2015

Rozdział 8

Rozdział 8

 Gdy rano się obudziłam, ubrałam się i zeszłam na dół. Manuela nie było, czyli jeszcze spał. Pomyślałam sobie, że mu się odwdzięczę i zrobię dla niego śniadanie. Po przygotowaniu posiłku napisałam karteczkę: "Postanowiłam się odwdzięczyć i pozwoliłam sobie zrobić Ci śniadanie. Smacznego i dziękuję :D Iza" położyłam ją obok talerzyka ze śniadaniem w kuchni i wyszłam.
Po około 10 minutach byłam w domu. Minęłam się w drzwiach z Bastianem. 
- O jesteś - uśmiechnęła się.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś, że wychodzisz z imprezy i idziesz z Bastianem?
- No bo myślałam, że ty pójdziesz z Manuelem do niego i będziesz u  niego spała i ten tego - znowu uśmiechnęła się z iskierką w oku.
- Tak spałam u niego, ale nie jestem jakaś pierwsza lepsza, żeby spać z facetem, którego poznałam pare godzin temu - poszłam do swojego pokoju i  zamknęłam drzwi. Nie wiem jak ona mogła w ogóle pomyśle, że ja tak od razu. Lubię Manuela, ale nie tak, żeby iść z nim do łóżka pare godzin po poznaniu się.
Za godzinę usłyszałam pukanie do drzwi, byłam przekonana, że to Utylska, ale jak otworzyłam zobaczyłam Neuera.
- Hej, Natalia mnie wpuściła.
- Hej, wchodź - otworzyłam szerzej drzwi. 
- Dzięki, postanowiłem, że zabiorę cię na spacer i pokażę kawałek Monachium.
- Z miłą chęcią. Od czasu przyjazdu nie miałam okazji pozwiedzać.Tylko pójdę do łazienki i możemy iść.
- Ok, to ja zaczekam na dole - wyszedł. Poszłam do łazienki, zrobić sobie włosy i makijaż, żeby jakoś wyglądać. Wzięłam torebkę, buty i zeszłam na dół.
- Jestem gotowa, możemy iść.
Natalia mieszkała w spokojnej okolicy, samochody bardzo rzadko jeździły, a do miasta było 15 minut drogi pieszo. Szliśmy powoli rozmawiając. Ja opowiadałam Manuelowi o sobie, a on mi jak trafił do Bayernu.
- Było trudno, kibice mnie nienawidzili, ale jakoś to wytrwałem i cały czas tu jestem - słuchałam go z zaciekawieniem. Doszliśmy do miasta. Manu pokazał mi dużo ciekawych miejsc, kupił mi precla i usiedliśmy na ławce cały czas rozmawiając. Dużo ludzi podchodziło do Manuela prosząc go o autograf lub zdjęcie. My sobie też zrobiliśmy parę fotek, a Neuer od razu wrzucił je na Instagram. 
Dochodziła godzina 15, powoli wracaliśmy do domu.
- Widzimy się jutro? - zapytał.
- No pewnie, cały czas siedzę w domu, więc wpadaj kiedy chcesz - po chwili pożegnaliśmy się i on odszedł. Ja poszłam do kuchni zrobić sobie coś do picia. Po 5 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć. 
- Zapomniałeś czegoś...Mario?! - byłam w szoku, przytuliłam się do niego mocno.
- Tak, ciebie - również mnie mocno przytulił.
- Wejdź , co ty tu robisz?
- Przyjechałem zabrać cię do Dortmundu - uśmiechnął się - idź się pakować, zaczekam przy samochodzie.
- Ok, już biegnę, daj mi 10 minut - pobiegłam szybko do pokoju, wyjęłam walizkę spod łóżka i zaczęłam do niej wrzucać swoje rzeczy, do osobnej torby spakowałam laptopa, tableta i wszystkie ładowarki i kosmetyki. Najpierw zniosłam dwie walizki na dół, a  potem wróciłam po telefon i torebkę.
- Ty wyjeżdżasz? - zapytała Natalia stojąca przy schodach.
- Tak, Mario po mnie przyjechał i zabiera mnie do Dortmundu - powiedziałam zadowolona.
- Na długo?
- Jeszcze nie wiem.
- Ale wrócisz.
- Tak, raczej tak. Przynajmniej będziesz miała wolny dom z Bastianem.
- Nie zapominaj, że masz dopiero 17 lat - upomniała mnie.
- Nie zapominam, a poza tym to rocznikowo już 18 - uśmiechnęłam się - pa.
Wyszłam z domu obładowana walizkami, Mario tak jak zawsze stał oparty o swój samochód, jak mnie zobaczył podbiegł do mnie i zabrał mi walizki.
- Usiądź, a ja włożę torby do bagażnika - po chwili siedział już koło mnie - no to w drogę.
- Tęskniłam
- Ja też - uśmiechnął się tak pięknie, że aż się prawie rozpłynęłam - Pogodziłaś się z Natalią?
- Nie, ona popsuła to jeszcze bardziej.
- Jak?
- Zostawiła mnie na tej imprezie, a sama poszła do domu z Bastianem. Ja musiałam spać u Manuela. Rano tłumaczyła się tym, że myślała, że ja z Neuerem u niego - mówiłam dziwnym kodem, ale mam nadzieję, że zrozumiał - ja lubię Manu, ale nie, aż tak.
Po tym co powiedziałam zapadła chwilowa cisza.
- Chłopaki za tobą tęsknią, zresztą tak jak ja.
- Ja za nimi też. To dziwne, znamy się tak krótko, a tak szybko ich pokochałam.
- Tylko ich? - Mario nagle zjechał na pobocze i się zatrzymał. Spojrzał w moje coczy - Kocham cię.
- Ja ciebie też - zaliżyliśmy nasze twarze do siebie i się pocałowaliśmy. Całowaliśmy się chyba z 5 minut. Pnvtem Götze złapał mnie za rękę i pojechaliśmy dalej, co chwilę patrzeliśmy się na siebie śmiejąc się.
- Kocham cię
- Ja ciebiebie też. Patrz na drogę wariacie.
Byłam trochę zmęczona, więc zasnęłam, ale nie na długo, bo usłyszałam klakson samochodu i pisk opon.
- Co się stało? - zapytałam mojego chłopaka.
- Przepraszam, obudziłem cię, nie chciałem, ale jakiś debil wyprzedzał niebezpiecznie z nad przeciwka.
- Nic nie szkodzi - uśmiechnęłam się do niego. 
- Może jesteś głodna? Zjadę i zjemy coś w barze.
- Jestem, bardzo.
Po chwili Mario skręcił w stronę baru, który stał nad pięknym jeziorem.
- Byłem tu pare razy i mają pyszne naleśniki z truskawkami - mówił otwierając mi drzwi do środka - zdaj się na mnie dobrze?
- Dobrze, to ja pójdę poszukać miejsca na dworze.
- Ok - przytaknął - Iza?!
- Tak? - odwróciłam się w jego stronę, a on powiedział szeptem "Kocham cię". Odpowiedziałam mu to samo.
Znalazłam wolny stolik za barem i widokiem na jezioro. Usiadłam i wpatrzyłam się w piękne łabędzie.
- Tu się schowałaś, szukałem cię
- I znalazłeś, to miejsce mi się spodobało, więc postanowiłam tu usiąść - nadal patrzyłam przed siebie.
- Tak to prawda, tu jest pięknie. Zawsze jak tu przyjeżdżam to siadam w tym miejscu - Mario usiadł z drugiej strony stolika, a ja odwróciłam się do niego przodem. Złapał delikatnie moją dłoń i ją lekko pocałował.
- Daleko jeszcze do Dortmundu?
- Jeszcze około 2 godziny drogi i będziemy w domu - wychylił się przez stolik do mnie i mnie pocałował. On jest taki kochany i romantyczny.



Po zjedzeniu pysznych naleśników z truskawkami i twarogiem, Götze zaproponował, żebyśmy się przeszli brzegiem jeziora. Złapał mnie za rękę i poszliśmy.
- Opowiedz mi coś jeszcze o sobie na przykład o swojej rodzinie i w ogóle - poprosił.
- Hm... Mam siostrę o 13 lat starszą, która ma męża i córkę, czyli moją siostrzenicę 4 letnią.
- A twoja mama i tata?
- Moja mama nie żyje, zmarła miesiąc temu, właśnie dlatego tu jestem. Musiałam wyjechać i ochłonąć - opowiadałam ze łzami w oczach.
- Przepraszam, nie wiedziałem - przytulił mnie mocno - nie płacz, kochanie.
- Nic nie szkodzi, nie mogłeś wiedzieć, bo ci nie mówiłam - przeszliśmy jeszcze kawałek i wróciliśmy do samochodu.
- Już ok? - zapytał z troską.
- Tak, dziękuję.
- To teraz prosto do domu, włączę jakąś muzykę.
- Nie, czekaj znajdę w torebce mojego pendriva i posłuchamy mojej muzyki - znalazłam w mojej torebce sticka i włożyłam go do wejścia USB w radiu. Włączyłam piosenkę The Black Eyed Peas "Just Can't Get Enought"
- Ej, to moja ulubiona piosenka - podgłośnił i zaczeliśmy razem śpiewać. Okazało się, że mamy podobny gust muzyczny.
- Marco dzwoni - odebrał telefon i włączył na głośno mówiąc.
- "Mario do cholery gdzie ty jesteś?"- zapytał wkurzony Reus.
- Mi ciebie również miło słyszeć.
- "Gdzie jesteś?" - powtórzył pytanie. - "Stoję pod twoimi drzwiami od 20 minut i dzwonię na telefon, a ty nic."
- Dzwoniłeś?
- "Około 100 razy."
- A no faktycznie - sprawdził.
- "To dowiem się gdzie ty jesteś?"
- W drodze powrotnej do Dortmundu - uśmiechnął się do mnie.
- "W drodze powrotnej skąd?"
- Z Monachium.
- "Co ty tam robiłeś, tylko mi nie mów, że byłeś coś załatwiać znowu z Bayernem, bo ci jebnę. No chyba, że pojechałeś zrezygnować, to co innego."
- Po pierwsze to już ci mówiłem, że mam tam wszystko załatwione i nie zrezygnuję, po drugie nie przeklinaj, a po trzecie byłem po moje szczęście - wplątał swoje palce w moje.
- "Nie przeklinam i jakie szczęście?"
- Dowiesz się jak wrócę, a raczej wrócimy - rozłączył się.

___________________________
________________
No i koniec rozdziału 8. Cieszycie się z tego, że Mario i Iza są razem, bo ja tak :-) Na początku miałam zrobić wszystko inaczej, ale zrobiłam tak jak teraz jest ;-) Liczę na komentarze :-*  

3 komentarze:

  1. Blog jest świetny! *-*
    Najbardziej spodobała mi się w końcówka tego rozdziału. Takie mega urocze. *o*
    zapraszam do mnie
    http://zawsze-milosc-mimo-wszystko.blogspot.com/2015/02/bohaterowie.html
    Buźka ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Właśnie takie komentarze mnie podbudowują i zachęcają do dalszego pisania :D Chętnie poczytam twojego bloga :D

      Usuń
  2. Fajny rozdział :) Popieram koleżankę wyżej :) Końcówka urocza xx Nie zdążyłam nadrobić wszystkiego więc średnio się orientuję :/ Ale mam nadzieję, że niedługo wszystko nadrobię x


    +Serdecznie zapraszam na pierwszy rozdział xx
    http://forever-marco-reus.blogspot.com/
    Gorąco pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń