wtorek, 29 października 2013

Rozdział 3

Rozdział 3

 W szybie restauracji zobaczyłam Mario Goetze. Weszłam do pięknego lokalu nie wiedząc co robić, ale zobaczyłam, że Mario wstał i się do mnie uśmiechnął. Podeszłam do stolika.
- Jesteś z konkursu prawda? - spytał.
- Tak - odpowiedziałam nieśmiało.
- Jestem Mario - przedstawił się i uśmiechnął pewnie, żeby mnie do siebie przekonać. Jest to bardzo miłe, więc szybko odpowiedziałam.
- Jestem Iza - odwzajemniłam uśmiech.
- Może usiądziemy - podszedł do mojego krzesła i  mi je odsunął,  ja usiadłam, a on na przeciwko.
- Skąd wiedziałeś, że jestem z konkursu? - zapytałam ciekawa.
- Napisali mi na facebooku w wysłali twoje zdjęcie -  znowu się uśmiechnął tak pięknie jak potrafił, chyba. Nie mogłam się oprzeć i tez się uśmiechnęłam. Sekundę potem podszedł do nas kelner i zapytał co na podać.
- Poproszę lasagne - powiedziałam, gdy tylko zobaczyłam ją w menu kochałam to danie.
- To samo proszę - teraz to Mario zwrócił się do kelnera i zaraz odwrócił twarz do mnie - Uwielbiam lasagne, a ty?
- Naprawdę, ja też. Mama mi ją zawsze robiła jak byłam smutna.


Rozmawialiśmy jeszcze chwilę, po czym podszedł kelner z talerzami, postawił je przed nami i zwrócił się do Mario.
-Pan Mario Goetze prawda? Mogę prosić autograf?
- Tak proszę bardzo - powiedział i podpisał mu kartkę, a on odszedł Więc smacznego.
- Dziękuję i nawzajem - uśmiechnęłam się i zaczęłam jeść.

- Pewnie spodziewałaś się kogoś innego? - zapytał Goetze.
- Nie ukrywam, że tak, ale jestem zadowolona, że to ty.
Trener Klopp powiedział, że ja mam iść, bo nie dawno rozstałem się z dziewczyną i byłem przygnębiony - powiedział zasmucony.
- Nie martw się, na pewno sobie kogoś znajdziesz - starałam się go jakoś pocieszyć, ale chyba mi nie wychodziło za bardzo. W tej chwili dostałam SMS-a.
- Przepraszam, odbiorę później.
- Nic się nie stało, odbierz - zachęcił, więc wyjęłam telefon z torebki. Otrzymałam wiadomość od Moniki, a w niej było zdjęcie Krystiana i Marty całujących się, a pod tym podpis "Musiałam Ci to wysłać. Widziałam ich dzisiaj w parku. Przykro mi. Nie martw się znajdziesz innego"
Popłynęła mi jedna łza i nie mogłam jej powstrzymać, nie chciałam, żeby Mario ja zobaczył, ale niestety.
- Coś się stało?
- Nie nic - skłamałam.
- Iza jaki nie chcesz to nie mów, ale ja widzę - ale on uparty.
- Koleżanka mi wysłała zdjęcie mojego chłopaka jak całuję się z inną - popłynęła mi kolejna łza.
-Mam pomysł, chodź stąd. Tu blisko jest park przejdziemy się i pogadamy - zaproponował i wziął mnie za rękę.

Po chwili byliśmy już w parku koło restauracji.
- Opowiedz mi coś o sobie - zaciekawił się.
- Mam 17 lat, pochodzę z Polski, a tu przyjechałam do przyjaciółki. Chciałam odpocząć od szkoły i zrobić sobie przerwę. Co jeszcze?
O wiem, jestem kibicem Borussi Dortmund chyba to wszystko teraz ty? - uśmiechnęłam się.
- No dobrze to tak mieszkam w Dortmundzie, kocham piłkę nożną, ale o tym to na pewno wiesz. I jestem singlem - zaśmiał się - A do jakiej szkoły chodzisz?
- Do technikum fryzjerskiego, ale to chyba nie to. Wolę fotografię - odpowiedziałam.


***

Rozmawialiśmy jeszcze przez około godzinę chodząc po parku, po czym Goetze odwiózł mnie pod dom.
- Dzięki za podwiezienie, fajnie było. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się zobaczymy - powiedziałam.
- I ja dziękuję za ten miły wieczór, na pewno się jeszcze zobaczymy. Cześć ! - uśmiechnął się i odjechał.

~Mario~
 Jadąc samochodem do domu cały czas myślałem o Izie. Ona jest ideałem kobiety, chociaż jest młodsza. Inteligentna, piękna i kocha to co robię. Gdy dojechałem do hotelu, w którym mieszkaliśmy z chłopakami z Borussi na czas pobytu w Munchen. Wszedłem do pokoju za pomocą karty, bo klucze miał Marco, z którym mieszkałem w pokoju.
Gdy otworzyłem drzwi doznałem szoku, na moim łóżku leżało chyba z 10 Borussen i robili tak zwaną "kanapkę" z Marco.
- OMG! Co wy robicie na moim łóżku? - siadając na fotelu obok.
- Mario bracie ratuj! - wykrztusił z siebie mój "brat", czyli Reus.
- Spoko, chłopaki złaście z niego - powiedziałem po czym ich zepchnąłem na ziemię.
- No opowiadaj jak tam randka? - odezwał się Robert, który siedział z boku na łóżku i nie uczestniczył w tej orgi :)
- No to tak ma na imię Iza, ma 17 lat, jest Polką. Przyjechała tu na wakacje. Jest bardzo inteligentna, piękna i fajna, oraz jest fanką Borussi - opowiedziałem im ze szczegółami wszystko, a oni tylko słuchali.

~Iza~

Gdy weszłam do domu, już w progu napadła na mnie Natalia z mnóstwem pytań.
- Opowiadaj, kto to był? - zapytała.
- To był... - trzymałam ją chwilę w niewiedzy - to był...Mario Goetze.
- On? Nie przepadam za nim - wyznała.
- Ale on jest super, miły, ciekawy i w ogóle -  usprawiedliwiłam go.
- Dobra nie ważne opowiadaj jak było? - dociekała.
- No więc tak... - opowiedziałam jej wszystko nie omijając zdrady Krystiana.
- Ze co? Jak to cię zdradził? Skąd wiesz? - pytała.
- Całował się z Martą w parku. Monika ich widziała.
Wiesz co ja już idę spać jestem strasznie zmęczona. Dobranoc do jutra - pożegnałam się i poszłam do siebie.



***

Następnego dnia postanowiłam iść do centrum handlowego, gdyż nie chcę siedzieć sama w domu, bo Natka poszła do pracy. Pracowała ona jako fotograf sportowy, pstrykała zdjęcia na meczach i takie tam.
Idąc koło kawiarenki usłyszałam, że ktoś mnie woła odwróciłam się i zobaczyłam Mario siedzącego z Marco Reusem.

________________________________
________________
No to 3 rozdział już jest. Przepraszam was, że tak długo, ale tak jakoś wyszło. Następne rozdziały postaram się dodawać w miarę szybko :) 





1 komentarz: